Dobrze dobrany podcast może być wspaniałym towarzyszem w Twoim życiu twórcza regeneracja: Przypomina ci, że inni przechodzą przez to samo, daje ci pomysły i podtrzymuje płomień w szare dni. Istnieje jednak pułapka, o której należy wspomnieć przed listą: podcasty mogą być również sposobem na wypełnienie każdej ciszy głosami innych osób, co jest całkowitym przeciwieństwem tego, do czego dąży ta metoda. Zatem najpierw zalecenia, a potem, co ważne, kiedy je wyłączyć.
1. Podcasty o rzemiośle pisarskim
Programy, w których autorzy opowiadają o swoim procesie — o tym, jak piszą, jak pokonują blokady, jak utrzymują dyscyplinę — są złotem dla tych, którzy stosują tę metodę. Wysłuchanie wyznania uznanego autora, że on także nienawidzi swoich pierwszych szkiców, dedramatyzuje twój proces. Linki do tego, co o nim mamy blok twórczy: świadomość, że jest to uniwersalne rozwiązanie, znacznie zmniejsza wagę.
Szukaj podcastów z długimi wywiadami z pisarzami, a nie „sztuczek na szybsze pisanie”. Wartość tkwi w uczciwym procesie, a nie w skrótach.
2. Podcasty rozmów z artystami dowolnej dyscypliny
Nie tylko pisarze: malarze, muzycy, filmowcy, rzemieślnicy. Programy, w których twórca opowiada swoją historię, swoje wątpliwości i sposób pracy, poszerzają Twoje pojęcie o tym, co to znaczy żyć twórczo. Cameron upiera się, że kreatywność ma charakter przekrojowy, a słuchanie ceramika może odblokować cię w takim samym stopniu, jak słuchanie powieściopisarza.
Ten rodzaj słuchania sprawdza się bardzo dobrze jako przygotowanie do np spotkanie z artystą: wypełnia twoją głowę możliwościami przed wyjściem na zabawę.
3. Podcasty o kreatywności i psychologii
Programy badające działanie twórczego umysłu, związek między nawykami a kreatywnością lub naukę o przepływie. Uzupełniają część, z którą Cameron radzi sobie bardziej intuicyjnie. Jeśli jesteś zainteresowany zrozumieniem dlaczego poranne strony działają, ten gatunek wyjaśniono ci na podstawie psychologii i neuronauki.
„Słuchanie, jak inni tworzą, inspiruje. Ale w pewnym momencie trzeba wyłączyć głosy innych ludzi i posłuchać własnego”.
Złota zasada z podcastami4. Podcasty z dobrze opowiedzianymi historiami
Dobre dziennikarstwo narracyjne i fikcja dźwiękowa nie mówią o kreatywności, ale są kreatywność w działaniu. Słuchanie pięknie skonstruowanej historii uczy struktury, rytmu i głosu poprzez osmozę. Jest to pokarm dla studni, w taki sam sposób, w jaki czytanie dobrych książek poprawia pisanie bardziej niż czytanie o tym, jak pisać.
Zarezerwuj je na czas zadań mechanicznych: gotowanie, zamawianie, chodzenie. Zamieniają czas w czas na kreatywne odżywianie.
5. Podcasty o medytacji i spokoju
Lista podcastów może wydawać się sprzeczna z intuicją, ale programy do medytacji z przewodnikiem lub programy z dźwiękami otoczenia lepiej pasują do ducha tej metody niż wiele podcastów z rozmową. Pomagają zredukować hałas mentalny, a właśnie tego szukają poranne strony. Dobra przeciwwaga dla tych, którzy są przesyceni informacjami.
Kiedy NIE umieszczać żadnego podcastu
I tu jest najważniejsza część artykułu. W tej metodzie są dwa momenty, w których podcast staje na przeszkodzie. Pierwsze to poranne strony: Są pisane w ciszy, ponieważ ich funkcją jest słuchanie własnego umysłu, a nie umysłu mówiącego. Odtwarzanie podcastu podczas jego pisania przypomina próbę usłyszenia szeptu na koncercie.
Druga to randka z artystą, przynajmniej jej znaczna część. Cameron prosi, aby nie rozpraszać się, być obecnym, chłonąć świat zmysłami. Jeśli idziesz przez muzeum ze słuchawkami na uszach, nie jesteś na randce: jesteś na podcaście. Częścią ćwiczenia jest cisza lub prawdziwe dźwięki danego miejsca.
Ogólna zasada jest prosta: podcasty są dla przejścia — transport, obowiązki domowe, spacer rozgrzewkowy — nie dla rytuały. W rytuałach liczy się tylko Twój głos. Używane w ten sposób jako towarzysze w czasie przestoju, a nie jako przeszkoda w ciszy, podcasty są doskonałym sprzymierzeńcem Twojego dyscyplina twórcza. Używane nieprawidłowo, stają się kolejnym sposobem na to, by Cię nie słuchać. Ty decydujesz, który.
Równowaga między konsumowaniem a tworzeniem
W rytuałach kryje się większa pułapka niż podcasty, o której warto wspomnieć: mylenie konsumowania treści dotyczących kreatywności z byciem kreatywnym. Łatwo jest czuć się produktywnym po wysłuchaniu trzech godzin wywiadów ze wspaniałymi artystami, kiedy tak naprawdę niczego nie stworzyłeś. Inspirująca konsumpcja wywołuje poczucie postępu, które nie odpowiada żadnemu rzeczywistemu postępowi. A ponieważ jest przyjemny i nie straszny, może bez Twojej wiedzy wyprzeć prawdziwą pracę, która jest trudna i odkrywcza.
Zdrowe proporcje po raz kolejny są kluczem. Na każdą godzinę słuchania tworzenia innych powinno przypadać kilka godzin tworzenia siebie. Podcasty to przystawka, a nie posiłek. Przydatna czerwona flaga: jeśli pod koniec tygodnia dużo słyszałeś o kreatywności, ale Twój projekt nie posunął się do przodu, coś jest nie tak. W takim przypadku najlepszym posunięciem będzie wyłączenie na chwilę słuchawek i pozostanie w niewygodnej ciszy pustego notesu, w którym tak naprawdę toczy się praca. Inspiracja innych rozgrzewa silnik, ale w pewnym momencie trzeba jechać. Używane z tą świadomością, podcasty sumują się; użyte jako substytut aktu tworzenia, stają się szczególnie fascynującym odwlekaniem, ponieważ maskują je jako uczenie się.
Jak wybierać, żeby nie popaść w przeciążenie
Przy milionach dostępnych podcastów ryzyko nie wynika z braku opcji, ale z ich nadmiaru. Zasubskrybowanie dwudziestu programów gwarantuje, że żadnego nie wysłuchasz dobrze, a lista oczekujących odcinków stanie się kolejnym źródłem poczucia winy. Zdrowa strategia jest odwrotna: wybierz trzy lub cztery programy, które naprawdę Cię odżywiają i bez żalu porzuć resztę. Nieskonsumowana obfitość nie czyni cię bardziej kreatywnym; To sprawia, że czujesz się trwale z tyłu.
Dobrym filtrem jest zadanie sobie pytania po każdym odcinku, czy sprawił on, że chcesz tworzyć, czy po prostu chcesz posłuchać następnego. Podcasty, które popychają Cię do notebooka, są tymi, które mają znaczenie; Te, które jedynie karmią nawyk kontynuowania konsumpcji, należy odpuścić. Mniej programów, lepiej słuchanych i zawsze służących Twojej pracy, a nie na jej miejscu. Na tym polega zdrowa relacja z medium: dyskretnym sprzymierzeńcem martwych chwil, nigdy centrum twórczego życia.